wtorek, 7 grudnia 2010

List 22

"Przyjechałam na weekend, po całym tygodniu ciezkiej pracy na uczelni... i oczywiscie sprawidzilam czy nie zostawiono nic dla mnie;) i jakze bylam uradowana, gdy zobaczyłam list! az podskoczylam z radosci, bo to byla jedyna mila rzecz jaka mnie spotkala w tym tygodniu.. ciagle tylko nauka, nauka, nauka.. Byl to list od Jystynki, ktora dolaczyla do niego cos baaardzo nietypowego- mianowicie- plytę z ulubionymi utwworami, ktore towarzyszyly jej zarowno w zlych jak i tych dobrych chwilach. Plyta jest niesamowita, utrzymana w stylu rocka... ale lekkiego, romantycznego. Justyna zas jest przeurocza osoba, ktora jest bardzo zyciową osoba... :) Uwielbiam listownie;* Iwona"










agatheloff 

6 komentarzy:

  1. Cieszę się ,że w końcu doszedł:)i niespodzianka się spodobała.Uznałam ,że piosenki , w których skryta jest część duszy będą najlepszym upominkiem

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym wszystkim 22-óm osobom zazdroszczę. Zazdroszczę,że przyszły do nich listy i tym osobom,które wysłały listy które dotarły do adresatów. Doszły,przyszły. A do mnie tylko jeden przyszedł(wiem,że napewno jeszcze jedna osoba do mnie pisała), zaś trzy wysłałam!

    OdpowiedzUsuń
  3. super blog! super pomysl!

    www.aniab.net

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę ,że tu raczej chodzi o uczciwość .Jedna osoba piszę ,druga odpisuje na tym to chyba polega,a może inne olewają to, nie wiem .Nie wierzę ,że list może iść 2 miesiące lub coś w tym stylu .Ja wysłałam zwykły ,który z pozoru idzie najdłużej , a doszedł w tydzień lub krócej o ile się nie mylę.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja równiez kochamaam looki :D + doodaję ! ;)

    OdpowiedzUsuń